Wszystko i nic :D

czyli opowieści i inne :D

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Łebłeże :D
Dawno mnie tu nie było, huehue :D
Teraz mam nowego lapka, a raczej netbooka i... nie wiem, czy tu wrócę.
Nie usunę tego bloga, bo przeżyłam z nim parę dobrych lat.. :D
Pamiętam, jak kiedyś był pierwszy na liście najbardziej aktywnych blogów na bloblo.pl! :)
A teraz chyba jest... najmniej aktywny xD
Trolololo xd

Mam dwa inne blogi. Nowsze, i bardziej aktualne. I nie ma na nich takiego misz-maszu, jak tutaj.

www.b8kestin.blogspot.com
www.b8blue.blogspot.com


Też na nich piszę opowiadania. Znacznie bardziej ulepszone i w ogóle.
Wiecie co? Chyba teraz zacznę czytać swoje opowiadania, które tutaj napisałam. Będę śmiać się z samej siebie, o :D
Pewnie nikt tu nie zagląda, hehe, tak dawno mnie tu nie było.
Więc dalej pisać nie będę tego bloga, no, a może i tak? Hmm... Od czasu do czasu sobie tutaj wejdę xD

NiO ;)
Tagi: Powrót :D
07.07.2013 o godz. 21:00

Dobra, dobra... Za 5 minut lecę na autobus do szkoły.
Yay, zaczynam normalnie o 9.45 w poniedziałki i same ulubione lekcje :D

No dobra, przejdźmy do... e... Praktyki? xD

Wszyscy pewnie kojarzą Shadowa z Sonica, więc po co mam dawać dane? Masło maślane.
Podawałam je pewnie wiele razy kilka lat temu... Jeśli ktoś chce, pisze w private lub komciach, to napiszę o nim nieco.
Od czego zacząć w historyjce...
Jaciupiko, muszę już schodzić, kilka minut mi zajmie ubieranie się - pewnie poplątam się w arafatce - i dojście na przystanek to 1 minuta. 9.23 - mam autobus, jest 9.16. Yay, może potem zacznę te opowiadania :d
Oczywicie, kiedy wkradnę się na lapka sis.

NiO ;)
Tagi: Yay!
08.10.2012 o godz. 09:16

Mój blog jakby nie działa.
Dlaczego nie piszę?
Nie, że was nie lubię, czy nie mam czasu, lub mi się nie chce, albo chcę go usunąć.
NIE!

Na moim laptopie nie chce się wkleić notka, teraz wkradłam się na lapka siostry :P
Brawa dla Wiki xD
Tagi: Ja
08.10.2012 o godz. 09:09

Tagi: Ja
24.03.2012 o godz. 10:51

Mam duże akwarium. Między innymi są tam gupiki,mieczyki i jeden neonek.
Na początek hodowli dostałam m.in. gupika, która na początku wyglądała jak gupik.
Potem gdy dorosła, ma kształt taki, jaki mieczyk na obrazku poniżej:
[LINK]
A jej kolor (bo to samica) jest taki, jak zwykłego gupika.
jest jedną z największych ryb w moim akwarium.
Dodatkowo, rybka dla utrudnienia odgadnięcia ma różowy pasek na boku, nad paskiem
drugi, lekkowidoczny niebieski.
Na płetwie grzbietowej ma różowe paski, a na środku tych pasków po jednej różowej kropce.
Ktoś z was ma taką rybkę?
Pani od przyry nie widziała jej, ale uważa, że to jakiś rzadki gatunek ryby, raczej gupika.
Chyba jest gupikiem, ponieważ jest w ciąży z gupikiem dzikim:
[LINK] - samiec po lewej to ryba, z którą "gupiczka" jest w ciąży.
Moja rybka jest gupikiem, jednak w necie nie ma nic o jej wyglądziei rasie. Matka być koże była gupikiem, a ojciec mieczykiem, w wyniku skrzyżowania neonka z mieczykiem? :]
Nie mam pojęcia, jaki to dokładnie gupik. A wy?
np. gupik endlera, gupik dziki...
CO TO ZA GUPIK?! - tak brzmi pytanie.
Tagi: Ja
24.03.2012 o godz. 10:50

Tajemnicza kotka
W końcu przyjaciel zaprzestał walki.
Wróg uciekł, pewnie miał jakiś plan.
- Wróćmy do naszych przyjaciół. - zwróciłem się do człowieka. - Musimy ich uratować !
-Tylko..- zająkał się przyjaciel. - Nie wiemy dokładnie, gdzie oni są !
Milczałem. Zacząłem intensywnie myslec, po czym powiedziałem:
-Poszukamy osób, które widziały ich, albo ciężarówkę, w której jechałem. Może będą mogli nas zaprowadzić do miejsca odjazdu pojazdu, a potem damy radę sobie sami !
Poszliśmy do lasu, który był obok nas w celu poszukiwania osób, które widziały ciężarówkę. Oboje rozmawialiśmy ze sobą o całym zdarzeniu. Nagle usłyszałem jakiś dźwięk; ktoś przeskoczył za nami z gałęzi na gałąź. Zacząłem myśleć, że to jakiś szpieg.
- Hej! Szpiegu, wychodź z ukrycia!
Osoba wyskoczyła posłusznie i obrażona powiedziała:
-Nie jestem żadnym szpiegiem !
Przed nami stała biała kotka z długim, pasiastym ogonem zakończonym fioletowymi frędzelkami.
Zaczęła machać dużymi uszami, po czym powiedziała:
- Czemu tak stoicie i się patrzycie?
Kotka na początku nie wyglądała na miłą. Patrzyła na nas z wyrzutem niebieskimi oczyma czekając na odpowiedź.
- Nie... Nic takiego. Po prostu nie wiemy, co powiedzieć. - przyjaciel odezwał się pierwszy.
Na to ja dodałem:
- Czy widziałaś może przejeżdżającą tędy ciężarówkę? Jeśli tak, to wiesz, skąd wyjechała?
Kotka zastanowiła się, drapiąc się po głowie. Dopiero wtedy zauważyłem, że na przednich łapach ma duże, żółte rękawiczki w czerwone pasy...
- Chyba tak. Wiele tu przejeżdżało ciężarówek, w jednej nawet przewożona wilka... Podobnego do Ciebie!
- To właśnie byłem ja! - powiedziałem, po czym poprosiłem o wskazanie drogi.- Ach, nie przedstawiłem się.Jestem Kiba.
Kotka się ukłoniła i mruknęła:
-A ja mam na imię Tailmon.
To było dziwne imię dla kotki. Bardziej pasowało do samca, ale ja już się nie czepiałem. Ruszyliśmy w drogę na czele z kotką.
Tagi: Wolf's Rain
13.03.2012 o godz. 10:12

No dobrze. Przedstawię więc wam obu drugą (krótszą) formułkę. Gdy smok się wykluje mówi się: "Arian Thealce Sabir". Jeśli smok odpowie: "Marou" znaczy tak, wtedy zakładacie mu uprząż mówiąc: "Sa'arian thealce IMIĘ". I smok jest wasz. A jeśli powie "Alam" to znaczy nie, wtedy zakłądacie mu uprząż i prowadzicie do mnie


Formułka, gdy się wykluje smok
Tagi: Smoki
08.03.2012 o godz. 18:45

Elfy
Bawię się z koleżanką, siostrą i przyjaciółką, że jesteśmy elfami (kol. z netu).
Oto moje dane osobowe i smoka:

Imię: Aisa
Rasa: Elf Wielki
Żywioł:Wszystkie cztery

Jeśli elf ma 4 żywioły, to oznacza, że jest jednym z niewielu takich elfów. Obecnie na swiecie jest tylko 10/40000 magów!

Specjalność:Magia, latania na smokach, walka
Charakter:sprytna, zabawna, pomocna, optymistyczna, lubiąca ryzyko
Przyjaciele: Lirea, Caisa
Nauczyciele:Iorweth(nie bawi sie -.-)i Caisa



SMOK
RASA: TANVAN HALPHING - odmiana klasycznego, ognistego Halphinga, połączonego z jadowitym Tanvańskim Chi-Sa. Charakteryzuje się różnokolorowymi kropkami na skrzydłach i piękną krezą, często także nakrapianą. Najczęściej ma rozwidlony na końcu, na cztery ogon a każdy koniec jest zakończony kolcem jadowym. Jego ogień, gdy połączy się z jadem jest jedną z najniebezpieczniejszych smoczych broni. Jedną z innych cech charakteryzujących są chowane zęby i pazury. Tanvańskie Halphingi są bardzo rzadko spotykane
IMIĘ: Anarivia (w skrócie Anari^^)
WŁAŚCICIELKA: Oczywiście Aisa, jakżeby inaczej ;)
Tagi: Smoki
08.03.2012 o godz. 18:42

Tailmon
Chciałabym opisać mojego ulubionego Digimona. Jest nim Tailmon - biała kotka z fioletowymi frędzelkami na dużych uszach i paskami na długim ogonie.
Tailmon pochodzi z rodziny Gatomonów - z języka hiszpańskiego słowo gato znaczy kot.
Tailmon w polskiej wersji Digimon Adventure gdy mówi lektor, wszyscy mogą myśleć, że Tailmon jest kocurem. Jednak jest to błąd lektora bądź tłumacza - Tailmon jest kotką.

Hikari jest właścicielką Tailmona - należą do ósemki Wybrańców... Historia jest skomplikowana, jeśli chodzi o Tailmona.

Kiedyś, kiedy osiem Digimonów było jeszcze jajkami, nastąpił napad i porwano niezwykłe Digi-jaja. Jedno z nich - pomaranczowe w czerwone kropki (bez zamalowania w środku) upuszczono. Jajo lezało w krzakach, w końcu z niego wylęgł się Nyalomon. Codziennie wypatrywał swojego właściciela, ale bez skutku. Mały stworek marzł w śniegu, czekał cierpliwie na drzewach. W końcu, gdy dorósł na Salamona, trafiło mu się coś strasznego - została sługą Vandemona, potężnego Władcy Ciemności. Była karana za to, że miała dziwny wyraz twarzy, gdy się wściekała - dostawała Krwawym biczem, miała na łapkach potężne blizny, które zostały jej do dzisiaj. W końcu Salamon dorósł i zmienił się w Tailmona. Vandemon zlecił mu i jej przyjacielowi - Visarmonowi - zadanie, aby znaleźć ósmego Wybrańca. Dostali fałszywki amuletu Wybrańca, które wskazywały drogę. Tailmon wpatrywała się na tylko jedną osobę - Hikari. Uważała, że to ona powinna być Ósmym Wybrańcem. Śledziła ją co krok, jednak amulet był za daleko, aby pokazac, czy to ona.
W końcu stanęły oko w oko, razem z Visarmonem. Tailmon pokazała amulet, a Hikari zbliżyła rękę; wisiorek zacząl się świecić. A więc była to ona !
Nagle Tailmon poczuła do Hikari jakąś więź. Nie rozumiała, o co chodzi. Ale po kilkunastu sekundach zrozumiała; ona jest po dobrej stronie, jak Hikari. A więc to ona jest jej właścicielką !
Wtedy przyszedł jej brat - Taichi, który też jest wybrańcem. Widząc Tailmona, kazał swojemu Digimonowi Agumonowi zaatakować ją. Jednak Hikari zaprzeczyła - powiedziała, że ona jest przyjacielem...
I po wyjaśnieniu Tailmona i Hikari wszystko stało się jasne.


No to była długa historia, ale myślę, że jakoś zrozumieliście, dlaczego to skomplikowane...

Na dole piękny rysunek tailmona nie by me :)
Ale to jest śliczne ^^
Tailmon-without-Holy-Ring.jpg
Real_Tailmon_by_nya_nannu.jpg
Tagi: Digimon
08.03.2012 o godz. 18:24

Tą notkę poniżej pisałam kilka mies. temu xD
Teraz mam nową klawcię :)
Dzisiaj jeszcze chyba napiszę notkę o Digimon, a potem o kolejnej mojej zabawie :P
NiO* :)

* NiO - w moim języku cześć/pa pa...


PS: I opiszę jeszcze pewną fajną bajkę (oprócz Digimon) O rany, ile tematów xD
drukuj.jpg
Tagi: Digimon
08.03.2012 o godz. 16:12

DigmonHejka!Niedawno.poznałam.super.bajkę,znaczy.się.anime.Nazywa.się"Digimon.Adventure"PRzepraszanm,aleklawiatura.mi.nie.działa.Nie.działa.mi.spacja,.jak.widać,enter.i.klawisz.backspace.Zamiast.spacji.piszę.kropki.:)Digimon.to.super.anime.Opowiada.o.przygodach.siedmiorga.dzieci-Taichi'ego,Yamato,Takeru,Sory,Mimi,Joe'go.i.Koskiro,którzy.trafiają.do.świata.Digimonów.na.wyspę.plików.Tuż.obok.nich.wykluwają.się.małe.stworki,które.uważają,że.należą.do.właśnie.tych.dzieci.KAżde.otrzymało.po.jednym.Digimonie.Agumona.otrzymał.Taichi,Patamona-Takeru,Gomamona.Joe,Piyomona.Sora,Palmona.Mimi.i.tak.dalej.Okazało.się,żemałe.stworki.potrafią.zmieniać.się.w.potężne.potwory,np.Agumon.w.Greymona.potem.w.Metal-greymona...Istnieje5.przemian.W.czasie.niebezpieczestwa.Digimony.używają.swoich.mocy.aby.ratować.dzieci.Okazałoo.się,że.dzieci.sąposzukiwanymi.wybracami.którzy.mają.uratować.swiat.digimonów.Okazało.się,że.istnieje.na.Ziemi.też.ósmy.wybraniec.Dzieci.postanawiają.go.odszukać.Okazało.się,że.kiedfyś.jaja.digimonów.były.zamknięte.w.gablotach.Napadły.na.ochraniających.te.Digi-jaja.złe.digimony,które.porwały.jaja.Jedno,należące.do.ósmego.wybraca.wpadło.gdzieś.w.gęstwiny.lasu.z.wysokości.Malestwo.wychowywało.się.same,a.potem.zaczęło.służyć.Władcom.Ciemności-Vandemonowi.Jednak,gdy.odnaleziono.ósmego,nikt.nie.chciał.wiedzieć,że.ósmym.Digimonem.jest.Tailmon-sługa.Vandemona.Biedny.Digimon-kot.został.porwany.przed.Vandemona,a.Taichi.był.zdumiony.że.ósmym.wybracem.jest...Jego.siostra.Hikari!Tailmon.był.więziony,a.potem.go.uratowano.plepleple...:/Tailmon.jest.moim.ulubionym.Digimonem.:)Reszta.kiedy.indziej
Tagi: Digimon
08.03.2012 o godz. 16:11

To muszę przeczytać, o czym pisałam ponad miesiąc temu...
Jeszcze raz przepraszam :(
Chyba byłAm jako wilk nieprzytomnY xD
No, rzeczywiście -.-
To dalej:

Dziwny facet cz.I
Obudziłem się w dziwnym samochodzie.
I na dodatek w bagażniku, który był dość duży.
Chyba to była ciężarówka !
Chciałem wstać, ale nie miałem siły .
Na dodatek byłem związany + w klatce.
Aż tak mozno uwięziony?
Zastanawiałem się, gdzie jedziemy.
W końcu pojazd zatrzymał się.
Ciekawość po prostu mnie zżerała - musiałem chuchać na zimne, ale ktoś mógł mnie też kupić i potem wypuścić na wolność !
W końcu bagażnik został otwarty- wreszcie ujrzałem światło dzienne.
Niestety, okaząło się, że byli to tamci, którzy mnie pobili.
Podnieśli z wysiłkiem moją klatkę i zaczęli mnie nieść, niewiadomo gdzie.
W końcu weszliśmy do sklepu, gdzie w klatkach było wiele zwierząt, a na ścianie wisiało wiele skór.
Zacząłem się bać, nie wiem sam, dlaczego.
W końcu zapomniałem o strachu, nic mnie nie obchodziło.
Rozmyślałem o moich przyjaciołach.
W końcu przestałem tak myśleć, gdy mnie postawili na ziemię.
Usłyszałem rozmowę:
- To ten wilk? - pewien pan pokazał na mnie palcem.
- Tak. Kiedy zaczniecie? Zależy nam na jak najszybszej akcji, bo jeszcze może odzyskać siły. On jest bardzo bystry, wiec będzie mógł wam uciec.
- Za późno - szepnąłęm. - Już mam te siły i dobry plan.
Miałem cudowny plan, chociaż nie wiedziałem, co to za człowiek i co chce mi zrobić.
Wtedy tamten nieznajomy gość powiedział:
- Mogę się tym zająć od razu.
- Dobrze. To my poczekamy w samochodzie.
Facet zabrał klatkę ze mną, po czym weszliśmy do pokoju, gdzie było wiele ostrych narzędzi.
- Nie chcę Ciebie zabijać, spokojnie. - powiedział nieznajomy, po czym odchylił kaptur, który miał na głowie.
Poznałem go - to on mi pomógł uciec z Nieba Wilków, gdy mnie goniono !
Uśmiechnąłem się, ale nadal nie wiedziałem, czy on się zmienił, czy nie.
Przyjaciel jednak otworzył klatkę i rozwiązał więzy.
- Chodź. - mruknął.
Zaprowadził mnie na świeże powietrze, a potem powiedział:
- Czekaj, muszę coś załatwić.
Słyszałem, jak zmienia ubranie, a potem wraca.
- Wiesz, oni chceli, by zdjąć z ciebie skórę. Mówią, że masz piękną. A przy okazji chcieli tobą nakarmić głodne sępy gdzieś tam, dla ich przyjaciół, co mają takie wielkie ptaszyska. Dlatego przebrałem się za osobę, która miała Ciebie zabić, aby Cię uratować.
Polizałem go w policzek, ale on szybko mnie odepchnął. Jednak nie tak, że nie chce, abym go lizał, tylko jakby się czegoś obawiał.
Usłyszeliśmy głosy:
- Hej, rzeźnik ! Długo jeszcze ! Idziemy do Ciebie !
- To oni ! Szybko, uciekamy !
Wtedy wrogowie weszli i zobaczyli nas, jak przeciskamy się przez szparę, przez którą wchodził...
- Darcia ! - zawołał jeden z naszych wrogów. - Gdzie on jest?!
To imię pozostało mi w pamięci. Skadś znałem to imię. Budziło jakiś strach, ale znajomy.
Wtedy na dworze zobaczyliśmy Darcia'ego.
Był to cały czarny wilk z jaskrawozielonymi oczami. Miał ranę na oku, wiecie, jaką.
Stał tuż przed nami i warczył.
Jednak w końcu na jego pysku ukazało się zdziwienie.
- Kiba?! - warknął ze wściekłością.
Wiedziałem, że się skądś znamy! To był Darcia, którego znałem niegdyś. Byliśmy wiecznymi wrogami.
- Darcia ! A więc jeszcze żyjesz !
- Tak. - mruknął wściekle. - Ale teraz chcę się zemścić.
Mieliśmy raz pewno zdarzenie - pokłóciliśmy się nad brzegiem klifu, aż w końcu zaczęła się walka.
Darcia spadł na sam dół, na skały. Już go więcej nie widziałem.
Gdy tak rozmyślałem, mój przyjaciel schował się za mną.
A Darcia patrzył, z ogonem podnniesionym w połowie do góry - miał zamiar zaatakować.
W końcu skoczył i zaczęlismy się gryźć.
Rozpoczęła się niezła walka, a mój przyjaciel stał jak słup.


Tagi: Wolf's Rain
21.12.2011 o godz. 13:54

Sorki :(
Mi się bloblo ostatnio zacina.
Ogólnie to wczoraj miałam urodzinki ^^
Zaraz zacznę pisać opowieść, akurat jestem na kółku przyrodniczym w szkole.
Mam nadzieję, że pani nie zada nam żadnego zadania.
O, pani weszła do sali !
Jak super ! Mamy czas wolny na komputerach :)
A pan od mamtmy rzucał nam cukierki po całej sali, bo uznał, że jesteśmy jego ulubioną klasą !
A jesteśmy najgłośniejszą klasą - każdy nauczyciel się nas boi !
Tylko ja i Emilka jesteśmy ciche, pan od angola nas tak pochwalił :)
Żal mi mojej klasy - wyrzucono nawet tego Artura, o którym wam niegdyś opowiadałam.
Ja go strasznie nie lubię, jednak czuję pustkę w naszej klasie.
Gdy go widzę w kościele - bo jest ministrantem - patrzę na niego z ukosa ze smutkiem.
Biedny chłopak.
Potem na nocy w szkole przyszedł.
I był taki szczęśliwy, ze się spotkał z naszą klasą !
Ale do Emilki i do mnie to ostro.
Otóż to jest tak:
Od przedszkola dręczą Emilię - tak mi sama opowiada.
Ale ja w przedskzolu nie byłam, bo gdy byłam mała, chciałam w wieku 4,5 lat iść do zerówki.
I poszłam.
Dopiero w 4 klasie poznałam wyraźniej Emilkę.
Na początku roku wszyscy siedzieliśmy w ławkach - oglądałam wszystkich po kolei.
Wtedy zobaczyłam Emilkę, która machała rękoma i nogami.
Krzyczała:
- Boni !!!!
Potem jej się zapytałam, o co jej chodziło.
Ona odparła, że jestem najmłodsza, a ona lubi małe dzieci.
I że mnie lubi najbardziej, bo jej koleżanki już jej mniej lubią.
Wiec się zaprzyjaźniłyśmy :)
No to wracamy do Artura i jego relacjach z moją przyjaciółką :)
Albo nie... Wolę pisać jak najszybciej opowiadanie :)
Kończę notkę i piszę nową o waszych ulub. wilkach ^^
Zachód słońca.jpg
Tagi: ja
21.12.2011 o godz. 13:30

Klatka z tytanu cz. II

Nie sądziłem, że dotrzeć tam będzie aż tak trudno !
Spotkało mnie wiele ciemnych korytarzy; każdy pokój był nie ten, a niektóre prowadziły na kolejne korytarze.
- "Czyżbym zabłądził ?" - myślałem.
Dzięki Ci, Boże Wilków, że my wilki mamy dobry słuch ! ♥
Usłyszałem wołanie Blue. Pobiegłem w stronę głosu, ale...
Na mojej drodze stanęło dwóch ludzi.
Jeden miał kij w ręku, a drugi wielką płachtę.
Już wiedziałem, co się święci.
Musiałem ponownie uciekać...
Ponownie męczyć...
Na szczęście dzięki odwiedzeniu każdego pokoju mogłem znaleźć dobrą kryjówkę !
Dobiegłem do końca korytarza, wbiegłem do pokoju po lewej stronie i tam wskoczyłem pod łóżko.
- Gdzie on jest? - usłyszałem rozmowę dwóch strażników.
- Nie wiem. Spróbujmy przeszukać pokój.
- Hmm... Najczęściej każdy schowa się pod łóżko...
Jeden z nich włożył rękę pod moją kryjówkę.
Chociaż nie była to już kryjówka, bo była odnaleziona !
Widząc dłoń mojego wroga, ugryzłem ją.
- Hej ! Ugryzł mnie ! - nieprzyjaciel szybko wycofał rękę i zaczął nią potrząsać. - Boliii !
- Chodź, zaraz to opatrzymy. - zatroszczył się drugi.
Miałem chociaż chwilkę czasu, aby uciec, a przy okazji uratować moich przyjaciół.
Kiedy wrogowie pobiegli po apteczkę, uciekłem w kierunku głosu Blue.
W końcu tam dotarłem. Z tyłu słychać było krzyki:
- Wracaj tu, przeklęty wilku ! Już my cię dopadniemy !
Jednak nie było łatwo uratować ich - miałem do czynienia z szefem. A z tamtymi nie było łatwo. Więc z tym będzie gorzej !
Dreszcze mnie przeszedł.
Staliśmy oko w oko.
Uznałem, że na początku pierwszy ruch zrobi człowiek.
On przygotował mocny, solidny kij, a ja wyostrzyłem kły i pazury.
Zamachnął się, aby mnie uderzyć.
Wiedziałem, co się stanie.
Kij był dość duży, aby jego ciężar przechylił do tyłu mojego wroga.
On przewrócił się.
Wszyscy się śmiali.
Nawet jego "słudzy" zaczęli się śmiać, ale widząc, że on wstaje, od razu przestali.
Teraz była pora na mój ruch.
Skoczyłem na niego (ponowne przewrócenie xD), a potem odebrałem mu klucze do klatek, w których byli moi przyjaciele.
- Zatrzymać go ! Zatrzymać tego szalonego wilka ! - krzyczał zdenerwowany szef.
Ludzie wzięli kije mniejsze i lżejsze od kija szefa i zaczęli powoli do mnie podchodzić.
Oboje się zamachnęli.
Nie przewrócili się.
Nastąpiło kilka ciosów.




Tagi: Wolf's Rain
31.10.2011 o godz. 18:56

Bardzo Was przepraszam, że ostatnio nie piszę zbyt często.
Najbardziej przepraszam Fox, która ma najświętszą rację.
Zniknęłam z listy najaktywniejszych, a zarazem na tym tracę.
Zaraz napiszę dla Was kolejną notkę z opowiadaniem. Zaraz to nie znaczy tym razem miesiąc ! ;)
Tagi: Wolf's Rain
31.10.2011 o godz. 18:09

Klatka z tytanu cz. I

W końcu wszyscy troje się zmęczyliśmy. Ukryliśmy się w małej dziurze. Nie było tam dość przytulnie, lecz było ciasno. Najważniejsze było,że byliśmy bezpieczni.
- Gdzie te wilki są? - zapytał się jeden z goniących drugiego.
- Chyba wlazły do tamtej małej dziurki... - zauważył zapytany.
- Teraz cicho ! - szepnąłem do Hige'a i Blue.
Oboje przytaknęli.
Zaczęliśmy nasłuchiwać dalszej rozmowy dwóch ludzi:
- Phi ! Żartujesz ! - śmiał się pierwszy. - Przecież Takie trzy wilki nie zmieściłyby się ! Zobacz, jak tam jest mało przestrzeni... Nawet wejście jest malutkie !
- No, rzeczywiście... - uznał drugi.
Wtedy pokazali sobie jakieś gesty, dziwnie zapiszczali, gestowali ręką tak, jakby mieli coś w ręce. Przytaknęli sobie, po czym poszli chyba nas szukać...
- Poszli sobie... - westchnął z ulgą Hige.
Ale jak na złość oboje wrócili. Mieli jakiś sprzęt...
Piszczał tak, jak wtedy gestykulowali sobie i piszczali. Mieli tak samo ułożone ręce, jak ostatnio.
- Ła-pacz wil...ków... - przeczytał Hige, który miał głowę ułożoną tuż przy wejściu. - Łapacz wilków !
Nagle łapacz zaczął piszczeć, można uznać, że wariować. Ludzie szli w naszą stronę !
Zaczęli kopać. Kiedy nas zobaczyli (całych od ziemi), wyskoczyliśmy na nich, a kiedy już leżeli, zaczęliśmy biec w przeciwną stronę, gdzie uciekaliśmy ostatnio. Pobiegliśmy za śladami kół. Kół pojazdu, który jechał z Tsume'm i Toboe w klatkach.
- Ślady się urywają w tym miejscu ! - powiedziała Blue stając przed pewną, nieznaną nam łąką.
Zacząłem się rozglądać. Nie było widać śladów kół, można było zobaczyć przejechane przez wiadomy pojazd zboża !
- Chodźcie za mną !- zakomenderowałem .
I pobiegliśmy. W końcu dotarliśmy do Czegoś w rodzaju wulkanu, tylko, że lawa była już wyschnięta, ale nadal się świeciła... Z góry dymiło, było duszno, a przed nami... Było wejście, jak do zwykłej jaskini.
Już możemy wyciągnąć wniosek, że wulkan to nie był...
Weszliśmy do środka i od razu zobaczyliśmy naszych kolegów.
Jednak kiedy tu weszliśmy, nagle spadła na nas duża klatka. W porę wyskoczyłem, ale Blue i Hige nie.
Było to wielkie zamieszanie klatkowe...
Wtedy przyszedł szef całego tego wstrętnego gangu.
Zacząłem udawać dywan.
- No, no, no... Kogo my tu mamy? Piękną i bestię ! - szef zaśmiał się i od razu przeniósł ich do innego pomieszczenia. Zabrał też ze sobą Tsume'a i Toboe.
Zostałem sam. Miałem mało czasu, aby działać.
Szybko myślałem, przez co nie miałem żadnego planu na uratowanie moich przyjaciół.
Nigdy nie miałem takiego zamieszania w głowie.
Po minucie postanowiłem; pójdę tam.



Tagi: Wolf's Rain
27.09.2011 o godz. 13:35

Jestem wróżbitką z rąk xD
Wróżę:
- Czy będziesz długo żył/a,
- Czy będziesz mieć miłość,
- Jakie masz powodzenie,
- Czy jesteś mądry/a.
Wystarczy, że sfotografujesz swoją dłoń (pod spodem, najlepiej, aby skóra była naciągnięta), a potem wrzucisz na kompa i mi prześlesz link :)
To ja Ci wywróżę...
Bo mam książkę, na której okładce jest wszystko pokazane, jak się "wróży".
Dobra, piszę dalej opowieść:


Wieczne Kłopoty cz. II

W końcu wyskoczyliśmy z wody, nabierając powietrza.
Jednak potem znowu ledwo mogliśmy go nabrać, uciekając (tym razem na lądzie) przed tamtymi ludźmi.
Nagle usłyszeliśmy rozmowę z ich "szefem" przez coś w stylu "telefonu", czy jak to wy tam nazywacie... :/
Był on czarny, z długa antenką na prawym górnym rogu.
- Tthhhrt ! - skwierczało i przerywało słowa to "coś". - Cooo robiciiiieee ? Nigdzie was nie ma naaaa pooolluuuu praaacc--yyy ! Tthhhrt ! - trzaskało.
- Gonimy pięcioro wilków, niektóre są znakomite na futro dla naszych żon, a inne do Parku ! - zaśmiał się jeden z goniących.
- Tthhhrt! Dooobrze. Gooońcie ich i przy-wieź-cie do mnie !
- Dobrze, szefie !
I zaczęli biec za nami szybciej i szybciej...
Mały Toboe nie mógł nadążyć za nami, więc Tsume przeniósł go na swój kark.
- Dziękuję... - mruknął zdyszany Toboe, przytulając się w ciepłe futro kolegi.
Tsume tylko się uśmiechnął i dołączył do nas. Wtedy stanęliśmy w miejscu i odsunęliśmy na bok; przed nami było drzewo.
Dwaj ludzi, którzy nas gonili, wpadli w drzewo i otrząsnęli się dopiero po dwóch minutach. Rozejrzeli się i rozglądali za nami. Zobaczyli Ogon Blue i od razu zaczęli biec w naszą stronę. W końcu postanowili omówić jakiś plan.
Hige próbował coś usłyszeć zza krzaków, jednak szeptali bardzo cicho.
Wtedy się rozeszli i zaczęli zbierać różne patyki, liny i liście.
Po godzinie zaczęli nas szukać. Spotkali się w tym samym miejscu, gdzie ich ostatnio widzieliśmy i zaczęli szukać.
W końcu nas zobaczyli i od razu zaczęli gonić. Tylko nie gonili razem, zaczęli po prostu zaganiać w jakieś miejsce.
- To chyba ich plan. - zgadnął Toboe.
- Mhm... - mruknąłem. - Więc uważajcie na drzewa, nie wejdźcie do niczego, nawet skuszeni czymś dobrym. Uważajcie na górkę liści - na pewno może zasypywać jakiś dołek, do którego wpadniemy po nadepnięciu.
- Ok ! - zgodzili się wszyscy.
Tsume właśnie poprawiał spadającego z niego Toboe i nie zauważył pułapki nr. 1
- Tsume, uważaj ! - krzyknęła Blue.
Za późno. Tsume położył łapę w linie, zahaczył się o nią i po chwili zaczął zwisać do góry łapami z drzewa.
Kilka wilków chciało mu pomóc, jednak na darmo. Widząc, że ja biegnę dalej, pobiegli za mną.
- Kiba, nie uratujemy go? - zapytał się Toboe, który podczas złapania w pułapkę Tsume'a spadł z jego karku.
- Nie. Na razie nie. Gdy nas złapią, to dopiero wtedy będziemy się ratować. Chyba, że my im uciekniemy, to dopiero wtedy zaczniemy ratować Tsume'a.
- Aha... - mruknął malec.
Wtedy zobaczył dużą górkę liści. Miał ochotę przez nią przeskoczyć. Jednak okazało się, że jest za długa. Ale malec przekonał się o tym zbyt późno.
- Ratuuunkuuuuuu ! - krzyczał z dołu szczeniak.
- Toboe, wyciągniemy cię potem. Pamiętasz, jak przed chwilą rozmawialiśmy, nie? - krzyczałem, oddalając się coraz dalej.
A maluch o chwili skomlał i wołał mnie, gdy ludzie zobaczyli, że wpadł w pułapkę.
Widząc, że Blu ze smutkiem spogląda na jego smutny pyszczek i na oddalających się ludzi wraz z malcem, powiedziałem jej:
- Blue, niedługo obydwu uratujemy.
- Wiecie co, jestem głodny... - zamarudził Hige.
I jak na złość kolega poczuł zapach mięsa.
- Ooochh... Mięsko... Świeżutkie ! - mruczał Hige. Wtedy zobaczyliśmy klatkę, w której był spory kawałek mięsa z sarny.
- Hige, NIE ! - wrzasnęła Blue patrząc, jak Hige biegnie w stronę klatki.
W porę go prześcignęliśmy i nie pozwoliliśmy w wbiec do klatki.
Dopiero wtedy Hige ją zobaczył. Ogromna, z tytanu.
Od razu się wycofał i biegliśmy dalej.



Tagi: Wolf's Rain
25.09.2011 o godz. 18:48

Wieczne kłopoty cz.I

- Czemu ten pan Szpon poszedł?! Dlaczego my tu jesteśmy?
Jak zwykle musiałem usłyszeć serię pytań małego Toboe.
- Toboe... - zacząłem. - Nie mów hop, póki nie przeskoczysz. Może to być jego niecny plan, że Szponoręki opuścił Magiczną Polanę.
To było tydzień temu. Jednak nic się nie działo. Ani śladu Szpona, nawet w powietrzu nie było zapachu ludzi. Szczególnie Szponorękiego.
Skoro minął tydzień, nasza wilcza paczka była już spokojna. Szponoręki rzeczywiście opuścił Magiczną Polanę, dzięki czemu nie mieliśmy żadnych kłopotów. Ale mimo to był to ich początek...


Wczesny poranek.
Wszyscy śpią.
Wstałem, bo obudziły mnie jakieś głosy. Coś śmignęło nad naszymi głowami. Ten odgłos nie obudził nawet Tsume'a, który słynie z dobrego słuchu. Tylko mlasnął i obrócił się na drugi bok.
Dokładnie to była piąta rano.
Po kilku minutach czuwania położyłem się z powrotem.
Jednak, jak na złość; znowu odgłos głośnego śmigania. Tak, jakby coś... Przelatywało. Albo szybko przebiegło.
Trawa niespokojnie szumiała pod wpływem silnego wiatru. Nagle poczułem, jakby ktoś chodził ponad nami. Wtedy obudziła się Blue:
- Kiba, co się dzieje? - spytała zaspanym głosem. - Czemu jest tak głośno?
Ja nadal patrząc w górę,powiedziałem tylko jedno, krótkie, ale pełniące postrach słowo:
- Ludzie.
- Ludzie przyszli? - ze snu obudził się Tsume i Hige.
- Tak. Na to wygląda. - odpowiedziałem.
- Dalej, szukamy ! - powiedział jeden z ludzi.
Coś na górze zapiszczało, jakby wykrywacz metali.
Jednak nie był on od metali, jednak... Wilków.
- Szukają nas ! - krzyknąłem. - Tylko uważam, że to maczał w tym palce Szponoręki.
- Ale ja nie słyszę rozkazów Szpona... - mruknęła Blue.
Wtedy Ktoś zaczął kopać do nas. Kupka ziemi spadła mi na pysk. Nagle łopata dotknęła przycisku bezpieczeństwa, ukrytego pod kilkoma skałami na górze. Nasza podziemna grota zaczęła się zapadać, razem z trzema ludźmi.
Toboe przeciągnął się i ziewnął.
- C-co się dzieje? - mlasnął.
- Wygląda na te, że musimy się przepłynąć... - mruknąłem i wskoczyłem do wody, aby wpłynąć w podwodny korytarz. Reszta zrobiła tom samo, a Hige złapał Toboe za łapę, gdyż malec był zupełnie zaspany. Zaczęliśmy uciekać w wodzie przed ludźmi.


Tagi: Wolf's Rain
07.09.2011 o godz. 18:26

Sorxxxxx
Przepraszam was bardzo, ale cały czas spędzam na grze na howrse.pl :/
Zarejestrujcie się, na prawdę warto ! ;D
Mój login to, jak wiecie, boniku8
Wiecie, też jest szkoła, dworek.. ;D
Jutro napiszę dalszą część opowiadania, bye ;)
Tagi: Ja
06.09.2011 o godz. 18:33

SKARPETAAA ! i sen xD
Jest noc i tamta noc xD
No,n ie wiem, jak wam to powiedzieć...
Em... Teraz się obudziłam, to była noc xD
Em... Noc z 1 do 2 i 2 do 3 śnił mi się ten sam sen. Inny śnił mi się trzy razy, a jeszcze inny też dwa razy ;D
-x_X
'\_/

Na dole SKARPETAAA. schowaj tylko "serdeczny" i "wskazujący" palec u nogi xD do środka.
I będzie nos i łapki O.o
I przyszyj guziki, będzie spoko Kolorek xD
Świat xD na dole xD
A dzięki temu śnie chcę pisać książkę.
Po prostu powiem strzeszczenie:
Pojechałam z klasą wiktorii i moją do hotelu z pięcioma gwiazdkami. Znalazłam tam studnię, która zarazem była windą. W hotelu na każdym piętrze (było ich 3) był zarys drzwi i linka obok. Gdy pociągnęłam za linkę, odkryłam windę. Jeździłam ją i zarazem dziwiłam obie klasy (czyli grupę) swoją "szybkością". Ciekawe, czy w ogóle warto o tym pisać książkę...
DSC00539.JPG
DSC00540.JPG
Tagi: Ja
03.08.2011 o godz. 10:34
boniku8
Wszystko i nic :D
Skąd: Polska huehue :D
statystyki